O autorze
Doktor nauk społecznych w dyscyplinie: nauki o bezpieczeństwie w specjalności bezpieczeństwo narodowe. Od 2015 r. wykładowca w Społecznej Akademii Nauk w Warszawie. Twórca projektu Modny Tata.

modnytata.pl
Instagram

Twoja twarz nie jest znana

Fot. shutterstock.com
Udział rodzimych "gwiazd" w kolejnych edycjach reality show, programach nie wnoszących nic konstruktywnego do życia, trwa w najlepsze. Osoby publiczne, gwiazdy, a raczej gwiazdeczki, kolejny raz, kolejną edycję, wraz z kolejną, nową ramówką, ośmieszają się na wizji myśląc, że jest to „cool” i wierząc, chyba jeszcze bardziej, że ktoś je jeszcze kojarzy.

Program rozrywkowy, który jak sama nazwa wskazuje, ma nieść ze sobą nic innego jak rozrywkę. Fantastycznie, jestem jak najbardziej za. Pytanie tylko, jak wyglądać ma ta rozrywka. Czy ma ona mieć jakąś wartość dodaną? Czy ma czegoś uczyć? Czy ma do czegoś pobudzać? Czy ma to być po prostu najbardziej płytkie show pokazujące zdesperowanych „aktorów”, „piosenkarzy”, „celebrytów”, którzy wchodząc do telewizji drzwiami i oknami zrobią wszystko, by się utrzymać w niej przez parę tygodni co piątek, sobota czy niedziela.



Żeby była jasność, są programy, w których udział biorą znane osoby i żeby się w nim utrzymać przez kolejne odcinki, naprawdę muszą wykazać się chociażby nienaganną techniką tańca. Czapki z głów. Są również jednak programy, które rządzą się swoimi prawami. Tak zwane prawo: Ja płacę, Ty robisz.

Doskonale rozumiem konwencję programu „Mini playbeck show”, ale tam bohaterami są dzieci, a nie dorośli ludzie , którzy ruszając ustami do piosenki, sami nie wydobywając w czasie programu dźwięku, robią z siebie pośmiewisko. Kasa, Misiu kasa. Mam się przebrać za Stevie Wondera? Pewnie! Mam być Eminemem? No, a jak!! Moje marzenie!! A ile płacicie? No i Jury!! To jest dopiero pokaz cudownej adoracji i klepania się po tyłku.

Obojętnie jak wypadniesz będzie ok, jeśli dodatkowo chwile wcześniej pisały o Tobie wszystkie tabloidy, ze piłeś/as i spowodowałaś wypadek, to Państwo z Jury powiedzą, że i tak jesteś zajebista, a ze po alko, to już nieważne.

Nie rozumiem logiki, jeśli chcesz się wypromować w takim programie, to i tak nikt Cię nie zapamięta, bo zakrywasz swoją prawdziwą twarz i brak talentu toną makeup’u, sztucznymi rzęsami i peruką. Czy za te parę groszy warto robić z siebie głupka?

A najlepsze w tym wszystkim, że jak wygrasz, to wydasz płytę, bo świetnie udawałaś/udawałeś kogoś znanego i myślisz, że naprawdę dobrze śpiewasz i naprawdę jesteś gwiazdą..

A jeśli nie wygrałeś, to w ogóle się nie martw, na pewno za chwilę będziesz skakał z półobrotu do basenu i to z pewnością przyniesie Ci niebywały sukces w showbiznesie. I trochę schudniesz podczas ćwiczeń. Same plusy.

Programy z udziałem „gwiazd”, prezentowane w TV, już jakiś czas temu osiągnęły poziom 0. Wspomniane skoki do basenu dosięgły, nomen omen, dna. Czy naprawdę Polacy nie mają ciekawszych zajęć niż oglądanie nieudolnych skoków pseudo gwiazd (pomijając jedną, może dwie osoby)? Żyjemy w kraju, w którym rolnik staje się idolem, w dodatku nie propagującym zdrowego trybu życia i odżywiania, co w tym przypadku powoduje obraz dość żałosny. Może taką osobę korzystniej byłoby zaprosić do rozmowy na tematy związane z rolnictwem czy rozwojem polskiej wsi?

Każdy powinien zająć się tym, w czym jest najlepszy i nie robić z siebie pośmiewiska zajmując najlepszy czas antenowy swoimi nieudolnymi popisami, czy to pseudo-wokalnymi, czy pseudo-sportowymi. Ręce opadają, jak w sobotę o 20 od kilku lat nie można w tym kraju na najpopularniejszych stacjach obejrzeć dobrego filmu. Takiego, gdzie aktorzy pełnią właściwe role.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...